Zawsze miałem problem z paleniem papierosów. Pamiętam pierwszego papierosa zapaliłem w wieku 17 lat, wtedy to było na czasie i można powiedzieć, że sex-i. Rodzice mało się przejmowali tym co robię , po pierwsze to były takie czasu kiedy rodzice nie tak ja dziś interesowały się dziećmi. Może kiedy by mi zabronili palić od małego nie palił bym w ogóle, a tak to byłem puszczony na samowolkę dlatego robiłem co chciałem. Teraz ma 32 lata i dwa lata temu rzuciłem palenie. Przez tyle lat nie było żadnej siły bo rzuciło to świństwo. Dopiero kiedy dowiedziałem się, że mój dziadek nie żyje a był nałogowym palaczem. Po tym całym zdarzeniu postanowiłem raz a porządnie rzucić palenie. Nie chciałem sobie skracać życia przez głupi nałóg. Ludzie nie dowierzają jak mówię, że od dwóch lat już nie pale i jestem wielkim wrogiem papierosów. Wiem, że nie pozwolę by moje dzieci wciągnęły się w to, bo ja najlepiej wiem że nic dobrego nie ma z palenia papierosów a tylko niszczymy sobie zdrowie i wydajemy pieniądze które można by było zainwestować w coś bardziej praktyczniejszego.