Zawsze zazdrościłam moim koleżanką kiedy mówiły, że ich chłopak jest zazdrosny o nie i ogólnie. Sama tak chciałam by kogoś mieć i ktoś był szaleńczo o mnie zazdrosny. Nie ma nic lepszego dla kobiety jak czuję, że podoba się mężczyźnie i ze jest o nią zazdrosny. Jednak najgorsza jest chorobliwa zazdrość która już nie jest aż taka fajna. Przypomniałam sobie historie mojej bliskiej koleżanki, której narzeczony był chorobliwie o nią zazdrosny. Dopiero po jej historii zrozumiałam, że nigdy prze nigdy nie chciałabym doświadczyć czegoś tak podobnego. Swojego Karola poznała w wieku dwudziesty dwóch lat na jednej z dyskotek, pamiętam wysoki blondyn o sexownych zielonych oczach. Wydawał się naprawdę porządnych kolesiem. Wszytko się zaczęło psuć po trzech latach chodzenia, Marta zaczęła zauważać, że ma zabronione wyjścia z koleżankami i jeżeli gdziekolwiek chciała by wyjść to jedynie w jego obecności. Nie mogła się malować kiedy wychodziła na dwór gdyż bardzo to denerwowało Karola. Wiedziałyśmy z dziewczynami, że soc się dzieje źle jednak nic nie mogłyśmy na to poradzić. Kiedy tłumaczyłyśmy jej by odeszła od niego póki nie jest za późno ona upierała się, że go kocha i chce z nim być Dopiero kiedy pierwszy raz podniósł na nią rękę zrozumiała, że coś jest nie tak. Wyprowadziła się do rodziców i postanowiła zerwać z nim kontakty na zawsze. Jednak to nie było takie łatwe, na każdym kroku była kontrolowana przez Karola. Doprowadził do tego że Marta musiała się przenieś z rodzicami do innego miasta. Jak na razie nie wiadomo co się z nią dzieje i gdzie mieszkam. Mam nadziej, że w końcu ma święty spokój. Trzeba naprawdę uważać na to z kim się wiążemy.